Nowy podatek od elektroniki? Ceny smartfonów i telewizorów w górę

Rząd planuje wprowadzić nowy podatek od elektroniki, co oznacza wzrost cen za sprzęt. Podatek reprograficzny będzie kolejnym podatkiem ukrytym w zakupach. Ma on wynieść 6 proc. ceny zakupu i objąć nowe urządzenia RTV. Szykuje się zatem wzrost cen aż o kilkaset złotych. 

Pandemia koronawirusa uderzyła m.in. w środowiska artystyczne, dlatego te odkopały pomysł podatku od elektroniki, aby poprawić swoją sytuację. Rząd ogłasza, że uzyskane w ten sposób dochody mają trafić do ZAiKS-u i wesprzeć artystów, ale w praktyce będzie to zapewne wyglądać inaczej. W związku z nadchodzą recesją może spaść sprzedaż urządzeń i sprzętów w branży RTV, gdyż nowy podatek na pewno mocno wpłynie na kształtowanie się cen rynkowych. Miałby być płacony przez sprzedawców, ale ci na pewno obciążą nim dodatkowo kupujących smartfony, tablety czy telewizory. 

Co prawda lista ZAiKS-u obejmuje obecnie m.in. kasety VHS, płyty i nagrywarki CD czy magnetowidy, czyli urządzenia już mocno archaiczne, ale w planie jest jej rozbudowa – na przykład o smartfony i tablety oraz telewizory SMART TV.

Ministerstwo Kultury podobno planuje negocjować jego wysokość, a także fakt, na co mają być przeznaczone w ten sposób pieniądze. Minister cyfryzacji i sklepy elektroniczne są mu przeciwne, gdyż taka opłata wpłynie na ceny i obniży sprzedaż sprzętu. Poza tym wiele sklepów online, aby pozostać konkurencyjnymi, może planować rozliczanie transakcji w krajach ościennych, na przykład w Czechach. 

Ewelina, f: JESHOOTS-com / pixabay

admin